Dzisiaj już Wigilia, więc chciałabym wszystkim złożyć życzenia:
By te święta były czymś wyjątkowym.
By nadchodzący rok był, lepszy niż ten, który dobiega końca.
Dużo szczęścia i radości w każdym dniu.
Wielu cudownych i niezapomnianych chwil, bez których życie byłoby nudne.
Zdrowia, bo to najważniejsze.
Marzeń o które warto walczyć.
Żebyście zawsze robili to, co kochacie.
Wielu sukcesów.
Żebyście bez względu na okoliczności zawsze pozostawali sobą.
Przyjaciół na dobre i na złe.
Chwili czasu na odpoczynek i zatrzymanie w nieustającej pogoni.
Dużo miłości i tej drugiej połówki.
Na koniec, by Mikołaj był w tym roku bogaty.
I wystrzałowego Sylwestra!
WESOŁYCH ŚWIĄT i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!
21 grudnia 22:35
To znowu ja. Mam nadzieję, że jeszcze nie zapomnieliście, że na tej
stronie pisała taka jedna Kaśka... Co? Tak właściwie, to nie pisałam
tylko przez cztery tygodnie, a to dla mnie dużo nie jest xP
Ogólnie, to cały czas jestem zapracowana, zalatana itp. Na szczęście
już praktycznie święta i wreszcie się trochę odpocznie:] Chociaż i
tak coś tam trzeba będzie robić, bo niedługo II etap olimpiady z chemii...
Eh. O właśnie, tak apropos, to mam wyniki II etapu z matmy. DOSTAŁAM
SIĘ DALEJ!!! (To tu jest ten moment, kiedy wstajesz z krzesła i się
radujesz, więc to rób xD) Myślę, że miałam szczęście, o tak. No dobra,
teraz już dość o nauce.
Jeśli chodzi o inne, to 1. grudnia byłam na koncercie Pidżamy w Palladium.
Zdecydowanie to właśnie ten koncert będzie jednym z tych najlepszych i
najbardziej pamiętnych. Najlepszym, bo atmosfera była świetna, a wręcz
bombowa i po prostu no... no... cudnie było xD Jakoś więcej powiedzieć
nie umiem, naprawdę. Wyskakałam się, wywrzeszczałam się i poobijałam
chyba za wszystkie czasy, ale wbrew pozorom po koncercie czułam się
lepiej niż przed:] Bo to jest ogromna dawka dobrej energii i optymizmu,
a wszystkie stresy, smutki i żale nagle po prostu znikają
Oczywiście jest
mi potwornie szkoda, że to był już mój ostatni koncert Pidżamy przed
tym, jak zawiesili działalność, ale w pewnym sensie rozumiem i szanuję
ich decyzję o tym zawieszeniu. Myślę, że umiejętność wycofania się w
odpowiednim momencie jest bardzo ważna, a niewielu ludzi ją posiada...
Mimo to, i tak, wychodząc, miałam łzy w oczach - tak jakoś.
Dokładnie tydzień po koncercie była wielka akcja o kryptonimie:
"pierniczki!":] Potwornie się namęczyłam, żeby wyrobić ciasto, którego
było 6 kg xP, aby potem mogły przyjść Elka i Aśka. Już razem bawiłyśmy
się w wycinanie, lukrowanie i takie tam. Bardzo miło było, ale mimo że
robiłyśmy to cały dzień, to i tak nie zdążyłyśmy i kończyłam to sama
praktycznie przez ponad tydzień xD
Przez długi czas nie robiłam nic, oprócz uczenia się (jeszcze spania i
jedzenia czasami xP), dzisiaj nareszcie szkoła się skończyła i były
wigilie klasowe, a ja głupia się popłakałam... Zresztą nie tylko ja, bo
to już nasza ostatnia wigilia w tym gronie i jedna z ostatnich imprez
w pełnym składzie. Wiadomo, kiedy każdy pójdzie do innej szkoły, to
będziemy się spotykać, ale nie wszyscy razem. A drugiej takiej klasy
już sobie nie znajdę. Nie wiem, zupełnie, jak to będzie potem. Jak
na razie, jeszcze jesteśmy razem i się tym cieszymy:] To dzisiaj było
doskonale widać i mam całą masę zdjęć, które dodam, kiedy wreszcie
uporam się z galerią na tej stronie, bo jeszcze nie zdążyłam.
To już chyba wszystko, trzymajcie się i tak tradycyjnie hołk dla Elki:*